Otóż
całe życie borykam się z różnymi problemami i nie daję za wygraną ale
największy cios jaki mnie przygniótł to rak , operacje , ciężka
chemioterapia , radioterapia itd. Kiedy dowiedzialam sie ochorobie tak
nagle po operacji ropnia i wynikach histopatologicznych musiałam
wyprowadzać z dołu nie siebie ale moje dzieci , mamę i postanowiłam
potraktować to jak grypę . Nie chorowałam ze szwami jeździłam do pracy
między ludzi , potem bez włosów niejednokrotnie perukę mialam na półce w
pracy albo w torebce jak mnie bolała głowa . Najlepsze były reakcje
ludzi moich klientów – zdziwienie , zawstydzenie a może zakłopotanie i
nie wstydziłam się rozmawiać o problemie , o chorobie.
Przeszłam koszmarną chemioterapię i nie chorowałam. Może to błąd?
A może dzięki temu wygrałam ?
- Jak myślicie????????????
Zapewne ktoś pomyśli , że znowu dałam ZUS-owi zarobić
Ale
kontakt z ludźmi jest najważniejszy , z bliskimi i prawdziwymi
przyjaciółmi , którzy się o ciebie martwią , wspomagają cię nie
finansowo ale sercem.
I cieszę się , że radzę sobie z wieloma
rzeczami – nie mogę powiedzieć że ze wszystkim bo nie ma takiej osoby ,
która by tak potrafiła zrobić- musiało by jej zabraknąć zdrowego
rozsądku .
A jakie są wasze pierwsze reakcje gdy widzicie kobietę
łysą w czapce z daszkiem z kolorowymi kreskami na klatce piersiowej
wymalowanymi jak obraz Picassa , co myślicie , że czub, skin,
dziwoląg???
Odpiszcie co myślicie w takiej sytuacji?
Na dzisiaj tyle .
Pozdrowionka dla wszystkich kukających i pomyślności w tym nowym roczku.
„Ciesz się życiem bo nie warto płakać”
Nie
smuć się gdy Ci coś nie wychodzi , gdy jesteś chory , zmęczony ,gdy
wydaje Ci się, że wszystko się wali, mąż Ci daje w kość , nie pomaga Ci ,
wydaje się być kompletnym dupkiem – bo nie warto . Ciesz się gdy możesz
wygrać z chorobą , masz dzieci zdrowe i możesz powiedzieć , że mimo
wszystko życie jest piękne tylko za krótkie , możesz pracować i kochać
to co robisz.